„Ja bym nie miała cierpliwości, żeby uczyć swoje dzieci w domu!” – często zdarza mi się słyszeć taki komentarz od osób postronnych, nie zaznajomionych bliżej z tematem edukacji domowej. Czy rzeczywiście wybór tego sposobu nauki zależy od cech charakteru rodziców?
Jeżeli człowiek ma świadomość, że robi coś ważnego i wierzy, że w dużej mierze od jego osobistego zaangażowania zależy wynik działania, to wiele może znieść i dokonać. Mając poczucie MISJI, można zdobyć się na wytrwałość, cierpliwość i kreatywność w szukaniu niestandardowych rozwiązań (czytaj więcej o roli rodziców w ED).
Jesteśmy rodzicami sześciorga bardzo różnych dzieci, o przeróżnych uzdolnieniach, charakterach i pasjach. Naszym celem w edukacji domowej (którą realizujemy od 13 lat) jest nie tylko nauczenie dzieci przedmiotów szkolnych. Nasz cel jest o wiele większy – wychowanie osób, które wezmą odpowiedzialność za swój rozwój. Dla nas to nie jest błaha sprawa. To nasze powołanie i misja.
Przedmioty szkolne i tematy przewidziane podstawą programową nie są głównym celem naszych działań, a raczej PRETEKSTEM do wspierania dzieci w rozwijaniu ważnych z naszego punktu widzenia cech i umiejętności. Niezależnie od tego, czy akurat uczymy się matematyki, fizyki, biologii czy historii, nasze główne cele to na przykład:
- umiejętność swobodnego komunikowania się w języku ojczystym i obcym,
- precyzyjne formułowanie myśli,
- wytrwałość w dążeniu do celu i poszukiwaniu sposobów na zrozumienie trudnych zagadnień,
- rozbudzanie kreatywności i ciekawości świata,
- umiejętność samodzielnego wyszukiwania informacji,
- umiejętności organizacyjne (planowanie pracy, zarządzanie swoim czasem i przestrzenią),
- szacunek do innych osób i umiejętność komunikacji bez przemocy,
- skupianie uwagi i dbałość o szczegóły,
- rozwijanie umiejętności uczenia się,
- wykorzystanie swoich mocnych stron w procesie zdobywania wiedzy,
- wytrwałość w pokonywaniu trudności,
- rzetelność i zaangażowanie w opracowaniu zagadnień,
- umiejętność logicznego i atrakcyjnego prezentowania swojej wiedzy.
Cierpliwość kojarzy mi się ze znoszeniem tego, czego nie możemy zmienić. W edukacji domowej nie musimy cierpliwie znosić narzuconych z góry zadań, które nie przynoszą zamierzonych efektów. Dzięki ED możemy sami tak zorganizować sposób uczenia się, aby był optymalnie dopasowany do unikalnego zestawu mocnych i słabych stron konkretnego dziecka.
Rodzice znają swoje dziecko najlepiej i wiedzą, czego potrzeba, aby wychować je do samodzielności, rozbudzić kreatywność i pobudzić umysł do działania. A dzieci, nawet w tej samej rodzinie, na różnych etapach swojego indywidualnego rozwoju, potrzebują bardzo różnych rzeczy. Na przykład:
- pracy w ruchu, przy muzyce, w działaniu i na wycieczkach
- lub absolutnej ciszy, koncentracji i braku najmniejszych rozproszeń,
- nudy, mnóstwa wolnego czasu i minimalnego, dyskretnego pokierowania
- lub drobiazgowych instrukcji i stałego towarzyszenia w nauce,
- podzielenia problemu na drobne cząstki, mniejsze zadania i pracy od szczegółu do ogółu
- lub spojrzenia na problem najpierw z lotu ptaka i potem stopniowego zgłębiania szczegółów,
- dużej dozy samodzielności w zgłębianiu tematu
- lub dostarczenia gotowych zagadek, zadań i wyzwań.
Biorąc pod uwagę, że każde dziecko jest inne, w edukacji domowej nie sposób się nudzić! Problem cierpliwego borykania się z narzuconymi z zewnątrz zadaniami, które nie przynoszą zamierzonego efektu, nie istnieje. Zamiast tego mamy codzienne multum wyzwań, wymagających kreatywności. Czasem trzeba się nagimnastykować, żeby pogodzić sprzeczne potrzeby domowników. Możemy jednak zindywidualizować naukę o wiele bardziej, niż jest to możliwe w klasie pełnej uczniów.
Edukacja domowa to dla nas po prostu wychowanie. Rzeczywiście, nie jest ono jak trzyminutowa zupka instant i wymaga (szczególnie na początku) sporo czasu i obecności. I to prawda, że na ostateczne efekty trzeba cierpliwie poczekać kilka(naście) lat. Jednak wydaje mi się, że ED wymaga od rodziców raczej gotowości do uczenia się i podążania mniej uczęszczanymi ścieżkami, niż cierpliwości. Po jednym dniu naraz – dasz sobie radę! 🙂
Co robię, żeby ułatwić swoim dzieciom naukę?
Stworzyłam interaktywne kursy online z języka polskiego dla klas 1-8: Królestwo Części Mowy oraz Opowieść o częściach zdania.
Publikuję na blogu listy linków do przydatnych multimediów, zobacz np. Święto Niepodległości oraz Podcasty do nauki j.hiszpańskiego albo Angielski klasa 4 – lista linków. Skorzystaj z menu na górze strony aby wybrać interesujący Cię przedmiot.
Zobacz także nasze Plany Nauki, planery, pomoce do druku i inne kreatywne rozwiązania dostępne na: www.SklepDaszSobieRade.pl
Sprawdź moje poradniki dla Rodziców ED:



W odpowiedzi na “ED? Ja bym nie miała cierpliwości…”
Bardzo treściwy, pomocny tekst. Szczególnie gdy piszesz o celu nauczania domowego. Dziękuję!