Kiedy powstały piękne pałace i zabytki, które teraz możemy podziwiać spacerując po alejach Łazienek Królewskich? W jaki sposób wydarzenia mające tu miejsce wpłynęły na historię całej Polski? No i oczywiście, skąd wzięła się nazwa – Łazienki?
Na dole wpisu znajdziesz prezentację, którą przygotowałam na egzamin ustny. W tekście opisuję dokładniej to, co na niej przedstawiłam.
Mimo, że nie jesteśmy z Warszawy, a odwiedziliśmy ją na razie tylko raz, to Łazienki (razem z ogrodem różanym w Wilanowie) pamiętam całkiem dobrze. Razem z siostrami biegałam po alejkach dookoła pomnika Chopina, bawiąc się w chowanego-berka, karmiłyśmy wiewiórki, widziałyśmy prawdziwe pawie, jadłyśmy lody i w kółko włączałyśmy grającą ławeczkę, 😉
Zastanawiając się nad tematem tegorocznego projektu z historii, przypomniałam sobie to wszystko. Stwierdziłam, że fajnie by było dowiedzieć się, na co patrzyłam, będąc tam kilka lat temu. I skąd się to wszystko wzięło.
Myślę, że historia Łazienek jako takich zaczęła się w 1686 roku, kiedy ukończona została budowa Łaźni im. Stanisława Herakliusza Lubomirskiego. To właśnie od tej łaźni wzięła się późniejsza nazwa Łazienek Królewskich. 😉
Przez następne prawie 100 lat, nie działo się w tym miejscu za wiele. Ale w 1764 roku tę okolicę, zwaną Ujazdowem, kupił przyszły król Stanisław Poniatowski. Od tego momentu wybudowanych zostało wiele nowych budynków, a dużo zostało odrestaurowanych.
W 1773 ruszyła na przykład budowa Pałacu Myślewickiego i Białego Domu. 4 lata później Pokój Stołowy Białego Domu zostaje udekorowany groteskami Jana Bogumiła Plerscha. Po kolejnych 2 latach wybudowana zostaje Brama Chińska według projektu Jana Kamsetzera.
W latach 1785-1788 budowana jest w Łazienkach Stara Oranżeria, zwana też Starą Pomarańczarnią. Skąd wzięła się ta nazwa? Otóż latem wzdłuż alejek ustawiano drzewka pomarańczowe. Natomiast zimą wystarczyło schować je na chwilę do Pomarańczarni, żeby na wiosnę znowu wystawić je na dwór.
Wyobraź sobie króla Stanisława, który wyszedł na poobiedni spacer i wyciąga rękę po świeżą pomarańczę… Brzmi ciekawie, prawda?
Cofnijmy się jednak odrobinkę, ponieważ w międzyczasie, a dokładniej w latach 1770-1777, w Łazienkach odbywały się słynne, cotygodniowe Obiady Czwartkowe. Zależnie od pory roku goście byli zapraszani na Zamek Królewski w Warszawie, bądź do Łazienek. Zwykle zaproszonych było od 10 do 12 osób i byli to polscy intelektualiści, m.in. poeci tacy jak Ignacy Krasicki, Józef Wybicki i inni. (Zobacz też wpis Franka o Mazurku Dąbrowskiego, napisanym przez Józefa Wybickiego)
Kiedyś jednak królowanie Stanisława Poniatowskiego się skończyło. Król zmarł w 1798 roku w Sankt Petersburgu, a Łazienki odziedziczył po nim jego bratanek, książę Józef Poniatowski. Książę jednak zginął w trakcie bitwy pod Lipskiem w 1813 roku, tonąc w nurtach Elstery. Po nim Łazienki odziedziczyła na jakiś czas jego siostra, a 4 lata później kupił je Car Aleksander I.
Z jego rozkazu willa Belweder zostaje przebudowana w pałac. Budowa kończy się w 1822 roku, a Pałac staje się siedzibą Wielkiego Księcia Konstantego.
W 1830 roku wybucha powstanie listopadowe. Szkoła Podchorążych znajdowała się na terenie Łazienek i to właśnie stamtąd wychodzą spiskowcy pod dowództwem Piotra Wysockiego. Opanowują Belweder, chcąc pojmać Wielkiego Księcia, jednak on ucieka, zostawiając Pałac w rękach spiskowców.
Ponad 50 lat później, z początkiem XX wieku ustanowiony został konkurs na… pomnik Fryderyka Chopina! Ciekawe jak wyglądały inne pomysły na pomnik tego znanego kompozytora…
W 1914 roku zaczęła się I wojna światowa. Rosjanie opuszczając Warszawę zrabowali Łazienki, wywożąc z nich większość ruchomego wyposażenia. Z końcem wojny Pałac Belwederski zostaje siedzibą Naczelnika Państwa, Marszałka Józefa Piłsudskiego. 4 lata później zostaje oficjalną rezydencją prezydenta Rzeczypospolitej.
W czasie II wojny światowej hitlerowcy niszczą pomnik Fryderyka Chopina i palą Pałac na Wyspie. Na szczęście oba obiekty zostają odbudowane po wojnie.
Po wojnie w Pałacu Myślewickim prowadzone są również rozmowy chińsko-amerykańskie. Były szansą dla obu państw do budowania wzajemnego zaufania i zachowania pokoju.
Nie mogę się doczekać kolejnej wizyty w Warszawie. Wiedząc to wszystko, będę mogła chodzić po alejkach i wyobrażać sobie co działo się w tym miejscu 100, 200 albo nawet 300 lat temu. Tak sobie teraz myślę: ciekawe, które drzewo w Łazienkach jest najstarsze i widziało to wszystko o czym dzisiaj napisałam…
Historia Łazienek Królewskich autorstwa Izabela Cherek
