W tym wpisie polecam przybory do nauki pisania i dzielę się pomysłami na rozwijanie w dzieciach zamiłowania do pisania i tworzenia opowieści. Polecam sposoby i pomoce, które w naszej dużej rodzinie sprawdzają się najlepiej i najczęściej się przydają.
Zaczniemy od tematu prostego, ale skutecznego przygotowania do pisania. Potem pokażę jakich używamy ołówków i piór utrwalających prawidłowy chwyt oraz liniatur dla najmłodszych i tych w wersji przejściowej. A potem opowiem o naszych pomysłach na to CO pisać i jak podsycać twórczy pisarski zapał.
Poznawanie kształtu liter
Ze wszystkich sposobów na zapamiętanie kształtu znaków, zwykłe lepienie z plasteliny okazało się u nas najskuteczniejsze i najszybsze. Ugniatanie i formowanie pomaga również ćwiczyć mięśnie rąk, skupienie uwagi i precyzję.
Można lepić zarówno litery wielkie jak i małe, o kształcie nie tylko czcionki drukowanej, ale także tej ręcznie pisanej (o wybranym kroju czcionki). Litery mogą mieć wielkość dużego talerza (można kupić plastelinę na kilogramy) albo zaledwie kilka milimetrów wysokości.
Tak na marginesie – typowo szkolna czcionka elementarzowa to nie jedyny możliwy krój pisma ręcznego dla dzieci. Warto sprawdzić na przykład naukę pisania metodą płynnego ruchu, italik lub print. Na blogu „się rysuje” można przeczytać ciekawe artykuły na ten temat: Jak pomóc dziecku pisać ładniej? oraz Pismo szkolne w Polsce i w innych krajach.
Przybory do pisania
Świetnie sprawdza nam się system przyborów do nauki pisania Griffix firmy Pelikan. W serii występują (także w wersji dla leworęcznych):
- Poziom 1 – grube kredki świecowe o trójkątnym przekroju,
- Poziom 2 – ołówek automatyczny (2 mm),
- Poziom 3 – pióro kulkowe,
- Poziom 4 – pióro na naboje,
- a także cyrkle, nożyczki, gumki i inne akcesoria.
Wszystkie przybory z poziomów od 2 do 4 mają taką samą obsadkę o rewelacyjnym, ergonomicznym kształcie wspierającym prawidłowy układ ręki. Jestem zdumiona, że nawet moja dorosła dłoń trzyma te przybory prawidłowo i wygodnie mi się nimi pisze, pomimo moich złych przyzwyczajeń (od dzieciństwa źle chwytam długopis).
Do serii Griffix należą też numerowane według kolejnych poziomów zeszyty z zadaniami grafomotorycznymi. Nie są one może jakoś szczególnie wyjątkowe, ale takie numerowanie poziomów może sprawić niektórym dzieciom frajdę. Miło jest po przerobieniu całego zeszytu zadań „zasłużyć” sobie na przejście na wyższy poziom i używanie „bardziej dorosłego” narzędzia do pisania 😉 Może to być dodatkową motywacją do codziennego, cierpliwego ćwiczenia.
Na stronie producenta jest ostatnio mniej informacji o tym systemie przyborów. Jednak w sklepach detalicznych i na aukcjach elementy tej serii (oraz materiały eksploatacyjne w rodzaju zapasowych wkładów) są wciąż w sprzedaży.
Zeszyty
Świetną pomocą na samym początku nauki pisania okazały się u nas zeszyty wydawnictwa Oxford zatytułowane „Mój pierwszy zeszyt”. Na ich kolorowych stronach z szerokimi liniaturami odnajdują się nawet najmłodsze dzieci. Każda linijka rozpoczyna się i kończy symbolem domku, który ułatwia dzieciom zorientowanie się w położeniu liter w liniaturze. Liniatury są oddzielone od siebie ciemniejszym kolorem tła. Zeszyty mają format A5, ale w układzie poziomym. Tło stron jest zielone, tło liniatury białe, wewnętrzna część liniatury (parter domku, czyli miejsce zapisywania małych liter typu a, e, o) ma kolor żółty.

Wybór zeszytu i typu liniatury może zależeć też od kroju pisma, jakiego uczymy. W okresie przejścia od dziecięcych ćwiczeń w pisaniu do szybkiego notowania pomocne mogą być też liniatury przejściowe (coraz węższe i ze zmniejszoną liczbą linii pomocniczych – tutaj do pobrania te, które nam się przydają: Liniatura przejściowa 1 oraz Liniatura przejściowa 2).
Ale co właściwie pisać? Ala ma kota???
Nie ma chyba nic nudniejszego niż mechaniczne przepisywanie wyrazów, które nic dla nas nie znaczą… Z drugiej strony łatwiej jest dbać o elegancję poszczególnych liter, kiedy zupełnie zapomnimy o sensie zapisywanych słów. Ale o ileż przyjemniej kaligrafuje się imiona ulubionych superbohaterów od niezbyt mądrych zdań w stylu: Mama ma mapy, a tata ma tamy!
W przypadku nieco starszych dzieci, które też potrzebują poćwiczyć estetykę pisma, może się przydać stare i dobre ćwiczenie polegające na przepisywaniu gotowego tekstu. Jednak nie musimy przecież używać do tego nudnych tekstów o niczym! Dużo lepiej sprawdzi się na przykład pierwszy lub ostatni akapit ulubionej książki! Przy okazji można zwrócić uwagę na to jak rozpoczynają lub kończą powieści doświadczeni pisarze.
Odwrócone dyktando
Dyktowanie kojarzy nam się zwykle z tym, że uczeń siedzi i zapisuje ze słuchu tekst czytany przez nauczyciela. Jednak jeśli odwrócimy sytuację i zamienimy się rolami, powstanie rewelacyjne ćwiczenie wspomagające naukę pisania!
Tworzenie opowieści nie jest dla małych dzieci niczym trudnym – robią to cały czas podczas niemal każdej zabawy. Warto pokazać dzieciom, że opowieść jest czymś, co można i warto zapisywać! Po prostu siadajmy z długopisem w dłoni, prośmy dziecko o podyktowanie jakiejś wymyślonej historii i notujmy ją szybko. Kiedy maluch przerywa, bo nie wie co dalej, przeczytajmy mu to, co już zanotowaliśmy, dopytując o szczegóły. Albo pytając, jakiego słowa lepiej użyć w tym miejscu – niech dziecko poczuje się panem i władcą swojej opowieści! Niech wie, że tylko od niego zależy, co spotka bohaterów!
W roli sekretarza, bardzo dyskretnie możemy też uczyć dzieci budowania coraz lepszych zdań i akapitów. Słysząc kolejne „I potem…” możemy przypomnieć, że to słowo już było. Zaproponujmy dwa inne zwroty i koniecznie pozwólmy, żeby Mały Pisarz sam zdecydował, czy lepsze będzie „później”, czy może jednak „po chwili”. Już z bardzo małym dzieckiem można pracować w ten sposób, stopniowo ucząc je pisania fascynujących opowieści.
Takie dyktowane historie, odczytywane z entuzjazmem na forum rodziny po kilku dniach czy tygodniach, pokazują dzieciom ich moc stwórczą. Zachęcają do tego, żeby dziecko samo spróbowało spisać jakąś fascynującą opowieść wtedy, kiedy akurat dorośli są zajęci czymś innym i nie mogą służyć pomocą jako sekretarz. Taki jest nasz prosty, codzienny sposób na pielęgnowanie w dzieciach potrzeby pisania, wyrażania siebie i tworzenia.
O ile łatwiej jest dzieciom rozumieć sens samodzielnego pisania, kiedy widzą, że ktoś rzeczywiście chce usłyszeć te wszystkie historie i poznać nowe światy, które powstają w ich głowach!
Poradnik Warsztat Pisarza
Na podstawie moich doświadczeń napisałam poradnik „Warsztat Pisarza„, który krok po kroku uczy dzieci opowiadania barwnych historii. Ten poradnik jest przeznaczony dla uczniów szkoły podstawowej (bierze pod uwagę wymagania egzaminu ósmoklasisty w punkcie dotyczącym pisania opowiadania). Ale według kolejnych kroków tego poradnika można pracować już z sześciolatkami. Wystarczy, że dorosły będzie sekretarzem, który czyta kolejne fragmenty poradnika i spisuje dyktowane przez dzieci słowa, akapity i całe opowieści.
Uwaga! W „Warsztacie Pisarza” znajdują się zadania sugerujące użycie kleju, nożyczek, packi na muchy albo kropli ketchupu – najstarsi uczniowie mogą swobodnie potraktować te sugestie jako twórcze metafory 🙂 A maluchy z radością odczytają te nietypowe pisarskie zadania w sposób jak najbardziej dosłowny – bądźmy przygotowani na odrobinę twórczego szaleństwa!
I tak oto od tematu poznawania kształtu liter szybko doszliśmy do pisania całych opowiadań.
Już od pierwszej stawianej chwiejnie literki pokazujmy dzieciom, że tworzenie literackich nowych światów jest w zasięgu ich możliwości i może stać się przygodą ich życia.

